Sąd Najwyższy porządkuje rynek długów

1wettewqfasdfafdayut

Windykacja wszczęta na podstawie Bankowego Tytułu Wykonawczego się przedawnia – stwierdził Sąd Najwyższy. Wywraca to rynek handlu wierzytelnościami do góry nogami. Do tej pory sądy upierały się, że egzekucja wszczęta na podstawie BTE przerywa bieg przedawnienia. Wiele wypowiedzianych i sprzedanych przez banki kredytów nie trzeba w ogóle spłacać.

Uchwała Sądu Najwyższego może uratować setki, a nawet tysiące dłużników, którzy zaciągnęli kredyty bankowe i często z przyczyn losowych nie byli w stanie ich spłacać. Kłopoty mogą mieć za to firmy windykacyjne, które nabyły takie wierzytelności. Do tej pory było tak, że jeśli ktoś nie spłacał kredytu, banki wypowiadały umowę i wszczynały egzekucję na podstawie Bankowego Tytułu Egzekucyjnego (rok temu Trybunał Konstytucyjny uznał go za niezgodny z Konstytucją. Tytuł przestał obowiązywać 1 sierpnia 2016 roku). Następnie prowadziły mniej lub bardziej udaną windykację. Jeśli w ciągu 3 lat nie udawało się ściągnąć należności, wierzytelność była sprzedawana firmom windykacyjnym.— Do tej pory sądy powszechne przyjmowały, że nadanie klauzuli wykonalności, wszczęcie i prowadzenie egzekucji na podstawie BTE są czynnościami, które powodują przerwanie biegu przedawnienia — wyjaśnia mecenas Lech Obara ze „Stowarzyszenia Stop Wyzyskowi”.

W maju Sąd Najwyższy wydał uchwałę, która wywraca ten tok myślenia do góry nogami. Teraz ukazało się jej uzasadnienie. Jest druzgocące dla firm windykacyjnych i daje nadzieję setkom, jak nie tysiącom dłużników, którzy nie byli w stanie spłacić zaciągniętych kredytów.

Dług się przedawniaUchwała Sądu Najwyższego III CZP 29/16, której uzasadnienie niedawno się ukazało, mówi wprost: czynności podejmowane przez bank na podstawie BTE nie przerywają biegu terminu przedawnienia dla firmy windykacyjnej, która tą wierzytelność nabyła. W tym wypadku, przedawnienie rozpocznie swój bieg od momentu wypowiedzenia umowy kredytowej i nastąpi równo po 3 latach. — Oznacza to, że sprzedane wierzytelności starsze niż 3 lata, niezależnie od wcześniejszych czynności banku, są już przedawnione i pozwany w sprawie sądowej założonej przez firmę windykacyjną może skutecznie podnieść zarzut przedawnienia — mówi mecenas Lech Obara.

— Uchwała Sądu Najwyższego z pewnością pomoże w skutecznym podniesieniu zarzutu przedawnienia, odnoszącego się do roszczeń na podstawie wierzytelności zbytych przez banki po nadaniu BTE (bankowy tytuł egzekucyjny), ale tak na prawdę nie musiała być wydana, bowiem z przepisów Kodeksu cywilnego wprost wynika, że przywilej egzekucji z BTE dotyczył tylko banków i żadne uprawnienia związane z BTE nie mogą być przenoszone na inny podmiot —Anna Stankiewicz — Malec z Kancelarii Adwokackiej współpracującej z portalem www.anuluj-dlug.pl.

Windykacyjny bałaganUchwała Sądu Najwyższego nie oznacza wprost, że zaciągniętych i wypowiedzianych kredytów nie trzeba spłacać. Mało tego, nie zniechęci ona firm windykacyjnych do kupowania i egzekwowania przedawnionych wierzytelności. — Nie można bowiem zapominać, jak działają i na czym bazują firmy windykacyjne. Jest to niewiedza dłużnika. Firmy windykacyjne kierują do sądu przedawnione roszczenia, licząc na brak obeznania prawnego dłużnika, jego bezczynność w sprawie bądź zaniechanie odbierania korespondencji sądowej — twierdzi mec. Lech Obara.

Kolejną sprawą są wyroki wydawane przez e-sąd w Lublinie na podstawie oświadczeń składanych przez firmy windykacyjne. — Samych nakazów z e-sądów, wydawanych tylko w oparciu o świadczenia strony powodowej bez weryfikacji dokumentów, było w 2015 r. podobno ok. 2.5 mln, z czego być może kilka lub kilkanaście procent mogło dotyczyć BTE, na który powołuje się podmiot inny niż bank — informuje mec. Anna Stankiewicz — Malec.

Co ciekawe, firma windykacyjna nie może do e-sądu w Lublinie zgłaszać przedawnionych roszczeń. Przynajmniej teoretycznie. Handlarze długami ukrywają jednak te fakty. — Niejako oszukują sąd, wskazując, że wierzytelność stała się wymagalna w chwili jej zakupu od banku. E-sąd nie bada prawdziwości twierdzeń firmy windykacyjnej, która nawet nie musi przedstawiać dowodów, automatycznie wydając nakaz zapłaty w elektronicznym postępowaniu upominawczym — mówi mec. Lech Obara.

Niewiedza dłużników Jak wynika z informacji przekazanych przez mecenas Annę Stankiewicz współpracującą z portalem www.anuluj-dlug.pl, w ponad 90 procentach wierzytelności dochodzonych od tzw. dłużników przez firmy windykacyjne dotyczy roszczeń przedawnionych. — Samo roszczenie opiera się najczęściej na założeniu braku wiedzy rzekomego dłużnika, braku zachowania terminów zawitych, czyli sztywnych, przez rzekomego dłużnika oraz na braku doświadczenia sądu w tych sprawach, poprzez brak umiejętności dokonania prawidłowej wykładni przepisów albo braku ich znajomości oraz relacji przy udziale stron innych niż bank — mówi mec. Anna Stankiewicz — Malec.

Firmy windykacyjne bazują najczęściej na założeniu, że dłużnik nie ma wiedzy na temat roszczenia, a w związku z tym nie ma możliwości dotrzymania terminów, których zmienić się nie da. Nie bez winy są też sądy, które mają małe doświadczenie w rozpatrywaniu takich spraw. — Jak wynika z lektury wielu akt, sądy mają trudności w dokonaniu prawidłowej wykładni przepisów lub stosują mylnie przepisy nie mające w takich sprawach zastosowania. Zauważam także, że sądy nie dostrzegają lub dostrzegają lecz nie uznają relacji przy udziale stron innych niż bank – wyjaśnia mec. Anna Stankiewicz — Malec.

Można odzyskać pieniądze Co mają robić osoby, które są nękane przez firmy windykacyjne i komorników, a których długi uległy już przedawnieniu? Przede wszystkim powinny dokonać analizy prowadzonego postępowania pod kątem wznowienia postępowania sądowego, a następnie egzekucyjnego. — Z mojej praktyki wynika, iż postępowania egzekucyjne dotyczące zasądzonych przedawnionych roszczeń, podlegają wznowieniu, wskutek czego postępowanie egzekucyjne zostaje umorzone, a wznowione postępowanie ma swój finał na etapie postępowania wznowieniowego przed sądem w I instancji — informuje mec. Anna Stankiewicz — Malec.

Na tym nie koniec. Jeśli przed sądem udowodni się, że dług uległ przedawnieniu to firma windykacyjna będzie musiała oddać zabrane pieniądze. — Należności zajęte w toku egzekucji podlegają zwrotowi, a dłużnik, opierając się na podstawie zaprezentowanej m.in. w komentowanej uchwale, uwalnia się od skutków ponoszenia dochodzonej należności przez nabywcę wierzytelności od pierwotnego wierzyciela, którym był bank, bez powołania się na jakiekolwiek przywileje przysługujące bankowi — wyjaśnia mec. Anna Stankiewicz — Malec. tvp.info

Sąd Najwyższy porządkuje rynek długów
5 (100%) 2 votes
najlepszy prawnik