Sąd Najwyższy porządkuje rynek długów

dsga436

Windykacja wszczęta na podstawie Bankowego Tytułu Wykonawczego się przedawnia – stwierdził Sąd Najwyższy. Wywraca to rynek handlu wierzytelnościami do góry nogami. Do tej pory sądy upierały się, że egzekucja wszczęta na podstawie BTE przerywa bieg przedawnienia. Wiele wypowiedzianych i sprzedanych przez banki kredytów nie trzeba w ogóle spłacać.

Uchwała Sądu Najwyższego może uratować setki, a nawet tysiące dłużników, którzy zaciągnęli kredyty bankowe i często z przyczyn losowych nie byli w stanie ich spłacać. Kłopoty mogą mieć za to firmy windykacyjne, które nabyły takie wierzytelności. Do tej pory było tak, że jeśli ktoś nie spłacał kredytu, banki wypowiadały umowę i wszczynały egzekucję na podstawie Bankowego Tytułu Egzekucyjnego (rok temu Trybunał Konstytucyjny uznał go za niezgodny z Konstytucją. Tytuł przestał obowiązywać 1 sierpnia 2016 roku). Następnie prowadziły mniej lub bardziej udaną windykację. Jeśli w ciągu 3 lat nie udawało się ściągnąć należności, wierzytelność była sprzedawana firmom windykacyjnym.— Do tej pory sądy powszechne przyjmowały, że nadanie klauzuli wykonalności, wszczęcie i prowadzenie egzekucji na podstawie BTE są czynnościami, które powodują przerwanie biegu przedawnienia — wyjaśnia mecenas Lech Obara ze „Stowarzyszenia Stop Wyzyskowi”.W maju Sąd Najwyższy wydał uchwałę, która wywraca ten tok myślenia do góry nogami. Teraz ukazało się jej uzasadnienie. Jest druzgocące dla firm windykacyjnych i daje nadzieję setkom, jak nie tysiącom dłużników, którzy nie byli w stanie spłacić zaciągniętych kredytów.

Dług się przedawniaUchwała Sądu Najwyższego III CZP 29/16, której uzasadnienie niedawno się ukazało, mówi wprost: czynności podejmowane przez bank na podstawie BTE nie przerywają biegu terminu przedawnienia dla firmy windykacyjnej, która tą wierzytelność nabyła. W tym wypadku, przedawnienie rozpocznie swój bieg od momentu wypowiedzenia umowy kredytowej i nastąpi równo po 3 latach. — Oznacza to, że sprzedane wierzytelności starsze niż 3 lata, niezależnie od wcześniejszych czynności banku, są już przedawnione i pozwany w sprawie sądowej założonej przez firmę windykacyjną może skutecznie podnieść zarzut przedawnienia — mówi mecenas Lech Obara.— Uchwała Sądu Najwyższego z pewnością pomoże w skutecznym podniesieniu zarzutu przedawnienia, odnoszącego się do roszczeń na podstawie wierzytelności zbytych przez banki po nadaniu BTE (bankowy tytuł egzekucyjny), ale tak na prawdę nie musiała być wydana, bowiem z przepisów Kodeksu cywilnego wprost wynika, że przywilej egzekucji z BTE dotyczył tylko banków i żadne uprawnienia związane z BTE nie mogą być przenoszone na inny podmiot —Anna Stankiewicz — Malec z Kancelarii Adwokackiej współpracującej z portalem www.anuluj-dlug.pl.

Windykacyjny bałaganUchwała Sądu Najwyższego nie oznacza wprost, że zaciągniętych i wypowiedzianych kredytów nie trzeba spłacać. Mało tego, nie zniechęci ona firm windykacyjnych do kupowania i egzekwowania przedawnionych wierzytelności. — Nie można bowiem zapominać, jak działają i na czym bazują firmy windykacyjne. Jest to niewiedza dłużnika. Firmy windykacyjne kierują do sądu przedawnione roszczenia, licząc na brak obeznania prawnego dłużnika, jego bezczynność w sprawie bądź zaniechanie odbierania korespondencji sądowej — twierdzi mec. Lech Obara.Kolejną sprawą są wyroki wydawane przez e-sąd w Lublinie na podstawie oświadczeń składanych przez firmy windykacyjne. — Samych nakazów z e-sądów, wydawanych tylko w oparciu o świadczenia strony powodowej bez weryfikacji dokumentów, było w 2015 r. podobno ok. 2.5 mln, z czego być może kilka lub kilkanaście procent mogło dotyczyć BTE, na który powołuje się podmiot inny niż bank — informuje mec. Anna Stankiewicz — Malec.

Co ciekawe, firma windykacyjna nie może do e-sądu w Lublinie zgłaszać przedawnionych roszczeń. Przynajmniej teoretycznie. Handlarze długami ukrywają jednak te fakty. — Niejako oszukują sąd, wskazując, że wierzytelność stała się wymagalna w chwili jej zakupu od banku. E-sąd nie bada prawdziwości twierdzeń firmy windykacyjnej, która nawet nie musi przedstawiać dowodów, automatycznie wydając nakaz zapłaty w elektronicznym postępowaniu upominawczym — mówi mec. Lech Obara.

Niewiedza dłużników Jak wynika z informacji przekazanych przez mecenas Annę Stankiewicz współpracującą z portalem www.anuluj-dlug.pl, w ponad 90 procentach wierzytelności dochodzonych od tzw. dłużników przez firmy windykacyjne dotyczy roszczeń przedawnionych. — Samo roszczenie opiera się najczęściej na założeniu braku wiedzy rzekomego dłużnika, braku zachowania terminów zawitych, czyli sztywnych, przez rzekomego dłużnika oraz na braku doświadczenia sądu w tych sprawach, poprzez brak umiejętności dokonania prawidłowej wykładni przepisów albo braku ich znajomości oraz relacji przy udziale stron innych niż bank — mówi mec. Anna Stankiewicz — Malec.Firmy windykacyjne bazują najczęściej na założeniu, że dłużnik nie ma wiedzy na temat roszczenia, a w związku z tym nie ma możliwości dotrzymania terminów, których zmienić się nie da. Nie bez winy są też sądy, które mają małe doświadczenie w rozpatrywaniu takich spraw. — Jak wynika z lektury wielu akt, sądy mają trudności w dokonaniu prawidłowej wykładni przepisów lub stosują mylnie przepisy nie mające w takich sprawach zastosowania. Zauważam także, że sądy nie dostrzegają lub dostrzegają lecz nie uznają relacji przy udziale stron innych niż bank – wyjaśnia mec. Anna Stankiewicz — Malec.

Można odzyskać pieniądze Co mają robić osoby, które są nękane przez firmy windykacyjne i komorników, a których długi uległy już przedawnieniu? Przede wszystkim powinny dokonać analizy prowadzonego postępowania pod kątem wznowienia postępowania sądowego, a następnie egzekucyjnego. — Z mojej praktyki wynika, iż postępowania egzekucyjne dotyczące zasądzonych przedawnionych roszczeń, podlegają wznowieniu, wskutek czego postępowanie egzekucyjne zostaje umorzone, a wznowione postępowanie ma swój finał na etapie postępowania wznowieniowego przed sądem w I instancji — informuje mec. Anna Stankiewicz — Malec.Na tym nie koniec. Jeśli przed sądem udowodni się, że dług uległ przedawnieniu to firma windykacyjna będzie musiała oddać zabrane pieniądze. — Należności zajęte w toku egzekucji podlegają zwrotowi, a dłużnik, opierając się na podstawie zaprezentowanej m.in. w komentowanej uchwale, uwalnia się od skutków ponoszenia dochodzonej należności przez nabywcę wierzytelności od pierwotnego wierzyciela, którym był bank, bez powołania się na jakiekolwiek przywileje przysługujące bankowi — wyjaśnia mec. Anna Stankiewicz — Malec. tvp.info

Sąd Najwyższy porządkuje rynek długów
5 (100%) 2 votes
najlepszy prawnik